Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
134 posty 33 komentarze

Prawa człowieka: "Cudze ganicie, swego nie znacie"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W Polsce nie ma obecnie wojny. Jest nie tylko ocet na półkach. Nie znaczy, że jest dobrze. Świadczy o tym statystyka. 3 mln Polaków „wybito” w d...kracji.

 

Wolność krzyżami się mierzy

 

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Władze jednak uprawiają prywatę.

Dla mnie temat bezprawia w prawie jest bliski. Przedstawiam Państwu relację z mojego pobytu w Warszawie. Trzy dni, w których działo się tak wiele.

1. Konferencja dotycząca powołania Obywatelskiego Instytutu Konstytucyjnego - Sąd nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz – 21 maja 2015r. Sala kolumnowa Sejmu RP.

WSTĘP

Żyjemy w czasach systemowego łamania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Polega to na uporczywie utrzymującym się prymacie PRL-owskiej doktryny prawnej nad Konstytucją – to rutyna postępowania, rodem z PRL, nigdy nie zmieniona ...

Z tego stanu wynika tysiące niesprawiedliwości, krzywd i absurdów prawnych. Moralność i etyka zostały wyparte z życia publicznego.

To więcej niż kryzys, to zapaść Wymiaru Sprawiedliwości i kultury prawnej. Sędziowie odmawiają stosowana przepisów Konstytucji. To stan patologiczny.
System kontroli i oceny pracy Sędziów, Urzędników, Prokuratorów, Polityków praktycznie nie istnieje.

Sprzeciwiamy się takiemu bezprawiu.

W czasach gdy istotą nowoczesnego społeczeństwa jest wypieranie religii, moralności i etyki z życia publicznego i prawnego, Konstytucja, a ściślej, zawarte w niej relacje: „wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela” do Rzeczypospolitej” stanowi ostatnią legalną możliwość przeciwstawienia się bezprawiu.

Wierzymy, że przywrócenie Konstytucji to nie tylko odwrót od bezprawia, obecnego stanu doktrynalnego pomijania przepisów Konstytucji - to przede wszystkim najlepszy sposób na uzdrowienie mechanizmu regulującego życie publiczne, gospodarcze, polityczne - uzdrowienie polskiego, sprawnego Państwa i: powrót zaufania.

W tym celu:

  1. Przystępujemy do powołania Grupy Inicjatywnej „GI” w celu powołania Obywatelskiego Instytutu Konstytucyjnego - Sąd nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz, OIK – SnSUPW. Pomysłodawcą i autorem idei jest Waldemar Deska.

  2. Zabiegać będziemy też o powołanie Ruchu Społecznego wokół OIK – SnSUPW

Z zaproszenia skorzystało kilkadziesiąt osób indywidualnych i grup społecznych przybyłych z różnych zakątków kraju. Były to osoby często znane z internetowych przekazów, o różnych przekonaniach politycznych i światopoglądowych. Nie będę wymieniał nazwisk, ale zdarzały się przypadki w wypowiedziach odbiegania od meritum spotkania i prowadzenia emocjonalnej kampanii reklamowej.

http://press.warszawa.pl/konferencja-sad-nad-sedziami-urzednikami-i-przedstawicielami-wladz/

https://www.youtube.com/watch?v=SctbVv8fHDQ

Warto tą inicjatywę wesprzeć i pociągnąć dalej. Kto szuka ten znajdzie.

https://www.facebook.com/pages/S%C4%85d-nad-S%C4%99dziami-Urz%C4%99dnikami-i-Przedstawicielami-W%C5%82adz/1064628393566662



 

2. Zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego przy ul Grzybowskiej 79 w Warszawie – 22 maja 2015r. w godzinach porannych.

Nie chcę się rozwodzić na temat historii Powstania Warszawskiego, wszystko można przeczytać w Internecie. Przytoczę tylko epilog filmu obrazowego jaki tam obejrzałem.

W roku 1939 było w Warszawie 1.300 tys. mieszkańców. W roku 1944 było już tylko 900 tys. mieszkańców. W obrębie ruin Powstania Warszawskiego ostało się tysiąc mieszkańców.



 

3. Manifestacja pod Ministerstwem Finansów w WarszawieStop bandyctwu skarbowemu! - 22 maja 2015r. od godz. 12.00 przed budynkiem przy ul. Świętokrzyskiej 12. Inicjator – Niepokonani 2012.

Prowadzącym był Adam Gizicki. Udział w proteście wzięło kilkadziesiąt osób z całego kraju dyskryminowanych przez Urząd Skarbowy, ZUS, Urząd Celny, urzędy pracy i inne instytucje państwowe. Były też dwie głośne tzw. karetki pogotowia z protestującymi ratownikami. Głos w dyskusji zabrali min.:

Senator Grzegorz Wojciechowski w imieniu prezydenta elekta Andrzeja Dudy,

Stanisław Kujawa – prezes firmy NEXA,

Paweł Tanajno – kandydat na Prezydenta RP,

Paweł Zydorczuk – Obywatelska RP.

Po dwóch godzinach manifestacji organizatorzy zebrali od uczestników i zanieśli Ministrowi Finansów różne petycje, skargi i wnioski.

https://www.youtube.com/watch?v=H48kq3_ksG4



 

4. Obrady Walnego Zgromadzenia Amnesty International – 23 maja 2015r. Krótko po godz. 12.00 (poprzedzone konsultacjami)Akademia Sztuk Pięknych, ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 37/39.

5. Uroczystości z okazji 25 lecia Amnesty International w Polsce – od godz. 19.00 wNarodowej Galerii Sztuki – Zachęta przy Placu Małachowskiego 3, w Sali Multimedialnej.

Obrady otworzyła Draginja Nadaždin, Dyrektorka. Wyjątkowym gościem tegorocznego Walnego Zgromadzenia był Steve Crawshaw, Director, Office of the Secretary General, AI.

Amnesty International w Polsce liczy ponad cztery tysiące członków. Na te szczególne wydarzenia zostało zaproszonych wielu z nich. We wstępnych konsultacjach Walnego Zgromadzenia wzięło udział około dwudziestu pięciu członków. W Walnym Zgromadzeniu decydowało 47 mandatariuszy – licząc głosy.

Z demokracją można się nie zgadzać, ale trzeba ją uszanować. Wybory odbyły się jednak w sposób dziwny. Na listach kandydatów pierwotnie nie uwzględniono wszystkich zgłoszonych chętnych. Gros stanowili młodzi prawnicy, niektórzy pracujący w sejmie. Nie usłyszałem od kandydatów przy ich prezentacji zbyt wielu realnych, materialnych, fizycznych dokonań w zakresie obrony praw człowieka. Do komisji rewizyjnej uznano wstępnie dwie kandydatury, a potrzeba było minimum trzy. Wyrywał się jeden aspirant z sali, a okazało się, że dokooptowano dwie osoby. Aspirant przegrał oczywiście. Głosy z urny liczyła „komisja skrutacyjna” na zewnątrz. Zastanawiają metody samo zgłaszania się kandydatów i ich argumentacja. Zastanawia powód i cel funkcyjności. Zastanawia rotacyjna zmiana poszczególnych funkcji niektórych aktywistów. Rozwinę to trochę.

Na konsultacjach przedwyborczych poruszone były cztery tematy, w tym – Obrońcy praw człowieka. W grupach dyskusyjnych wyciszano głosy pytające o niezauważanie problemów dyskryminacji w Polsce. W kampanii Amnesty International realizuje się program globalny, rzekomo narzucony z Londynu. Widzi się łamanie praw człowieka na Białorusi, Ukrainie, w Nigerii, w Maroku, w Syrii, w Iranie... Z należną czcią kreuje się białoruskiego więźnia politycznego Alesia Bialackiego. Można więc widzieć zło. Pytanie zatem czy to uczciwe skupianie się jedynie na sprawach zewnętrznych, czy odwracanie uwagi od własnego podwórka? Czy to etyczne? Patrz powyższe wizytacje. Ten kraj szybko można by umoralnić. Trzeba jednak trochę więcej szczerego wolontariatu i odwagi. Stanięcia po właściwej stronie. Zdjęcia okularów słonecznych. Nie trzeba radykalizmu. Trzeba werbalnego apelowania. Realnego naprawiania naszego domu.

Teorii dużo, praktyki mało. Przykład. Zarząd Amnesty International Polska przeforsował rozszerzenie zakresu zajęć stowarzyszenia o działalność gospodarczą, w charakterze sklepu internetowego. Chodzi oczywiście póki co o akcesoria, emblematy, koszulki AI, przedmioty reklamowe itp. Przewidywany dochód jest niewielki, około 20 tys. zł, ale pytanie, czy zaangażowanie się w tym kierunku nie wyhamuje działalności charytatywnej organizacji. Biznes to nie filantropia. Myślę, że więcej działań praktycznych przyniosłoby większe efekty i większy dochód, choćby ze składek napływających, zachęconych wsparciem członków. Ufam, że sklep to będzie obowiązek dodatkowy, uboczny, absorbujący niewielką ilość członków.

W uroczystościach z okazji 25 lecia Amnesty International Polska w galerii Zachęta udział wzięło z dwieście osób, w tym wielu polityków – liberalnej opcji. Były występy, uściski i dobra konsumpcja. Brakowało prawdy.



 

Dla mnie temat bezprawia w prawie jest bliski. Polecam Państwu moje wikileaks:

http://3obieg.pl/podmioty-walczace-z-bezprawiem-w-prawie



 

Były prezes Ruchu Ochrony Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją
Członek Niepokonani 2012
Członek Ruchu Oburzonych
Koordynator Grupy Lokalnej Amnesty International Jelenia Góra
Grzegorz Niedźwiecki - socjolog

KOMENTARZE

  • "Dobra robota Grzegorzu"
    Bardzo wartościowy pobyt w Warszawie i materiał. Potrzebne są różne oddolne inicjatywy, które połączone bez żadnej ingerencji dadzą odpowiednią siłę społeczną.
  • Miraże wolności!
    Pojęcie wolności należy obecnie do najbardziej eksploatowanych w
    propagandzie przez siły liberalno-lewicowe haseł. W wyrafinowany
    sposób manipulując nim, anarchizuje się, modernizuje i zniewala
    społeczeństwo. Szermując z jednej strony hasłami walki o wolność, a z
    drugiej posługując się przemocą, przymusem i siłą, co jest swoistym
    paradoksem, obala się również dzisiaj niewygodne, „niedemokratyczne”
    rządy i systemy. W tym procesie modernizacji, budowy nowych,
    „wolnych”, „obywatelskich” społeczeństw, wychowania „nowego”, wolnego,
    a w istocie całkowicie zniewolonego człowieka, bazuje się na różnych
    ludzkich słabościach i tęsknotach, poczuciu nędzy i
    niesprawiedliwości. Celowo rozpala się w ludzkich duszach wewnętrzne,
    wolnościowe pragnienia. A jak wykazuje historia, kreowane sztucznie
    procesy wolnościowe służą wyłącznie interesom wąskich grup
    społecznych, niektórym narodom. Nie sięgając daleko, za przykład może
    tutaj posłużyć praktyczna realizacja hasła z lat 80-tych „nie ma
    wolności bez solidarności” w nowej już rzeczywistości. Wraz z
    rozgrabieniem w „wolnej” już Polsce dorobku pokoleń, pogorszeniu
    uległa sytuacja wielu walczących o jej wolność ludzi. Wzbogacili się w
    niesamowitym tempie tylko nieliczni. Dla spauperyzowanych nie spełniło
    się marzenie o wolności, którym ich tak usilnie karmiono.

    Pod płaszczykiem toczącej się walki o wolność i demokrację dla Iraku,
    Białorusi, Rosji itd. również nie kryje się walka o wolność dla tych
    społeczeństw, ale o bogactwa naturalne, światowe zasoby energetyczne,
    o wpływy ekonomiczne, polityczne w regionie i całym świecie. Do tej
    walki o rzekomą wolność, najczęściej prowadzonej w interesie innych, a
    nie swoim, wciągane są, jak zauważył Roman Dmowski, wszelkimi
    sposobami osoby naiwne, łatwowierne, narody niedojrzałe. Dla tych
    walczących o wolność, walka ich jest w swej istocie walką o fikcyjną,
    a nie rzeczywistą wolność, której wewnętrznie pragną, za którą
    przelewają krew, ale do której nigdy się nie zbliżają. Ta wymarzona
    wolność ciągle jak horyzonty się odsuwa, gdy próbują ją uchwycić,
    zawsze staje się przyszłością, gdyż nie istnieje w rzeczywistości, a
    więc dzisiaj, tu i teraz. Wolność ta nie jest niczym innym jak
    fatamorganą, instrumentem do mamienia ludzi, manipulowania
    społeczeństwami i światem.

    Różne wolności!

    Najwyższą wartość wszechobejmującą rzeczywistą wolność, o którą
    człowiek – jak mu się wydaje – walczy, od niepamiętnych czasów, trudno
    jest zdefiniować. Żyjąc w czasie i przestrzeni, świecie
    trójwymiarowym, człowiek nie może pojąć, czym jest rzeczywista,
    prawdziwa, absolutna wolność, a nie fikcja tej wolności. Może co
    najwyżej poprzez bolesne życiowe doświadczenia zrozumieć, czym nie
    jest wolność i tworzy sobie swoje osobiste, cząstkowe wyobrażenie tej
    wolności. I tak dla jednych wolnością będzie prawo do publicznego
    wyrażania własnych poglądów, zaspokajania i upowszechniania różnych
    egoistycznych skłonności i dewiacji, a dla jeszcze innych możliwość
    wykorzystywania, eksploatowania bliźnich. Utożsamiając wolność z
    solidarnością, w nośnym ostatnio haśle: „Nie ma wolności bez
    solidarności i solidarności bez wolności”, pojęcie wolności
    sprowadzono w praktyce do solidarnego, mafijnego, grupowego grabienia
    i zawłaszczania sobie Polski.

    Wolność, o którą ciągle człowiek się dobija, to jest tylko pozorna
    wolność, kiepska imitacja prawdziwej wolności. Wyobrażenia tej
    pozornej wolności każdy sobie kształtuje sam, poprzez swoje osobiste
    „ja”. Indywidualne „ja”, nawet te same przeżycia, zmysłowe
    spostrzeżenia w różny sposób, odmiennie u każdego - filtruje. Do
    świadomości przekazywane są tylko wrażenia i informacje akceptowane
    przez dane „ja”, uważane za ważne i istotne. To, co nie odpowiada, nie
    pasuje, nie jest przyjmowane, ale od świadomości odpychane. W ten
    sposób kształtuje się nie tylko indywidualne wyobrażenie o pozornej
    „wolności”, ale w ogóle rzekomy obraz świata indywidualnego człowieka.
    Według tego swojego osobistego, ograniczonego wyobrażenia wolności
    człowiek próbuje zmieniać świat. Jednakże inspirowane zazwyczaj w
    ukryciu przewroty, rewolucje i przemiany, nawet do tej wydumanej
    wolności, nie przybliżają go o krok.

    Wzrastające zniewolenie!

    Wraz z coraz potężniejszym wołaniem w dzisiejszych czasach o wolność,
    w tym głównie wolność pozorną, wydumaną, następuje z drugiej strony
    coraz silniejsze zniewolenie człowieka. Za pośrednictwem środków
    masowego przekazu, reklam, systemów wychowawczych itd.
    wykorzystujących wyniki badań naukowych, osiągnięcia techniki narzuca
    się ludziom wbrew ich woli różne sztucznie spreparowane wyobrażenia i
    steruje ich zachowaniami w zaplanowanym, pożądanym kierunku. Dotyczy
    to milionów, miliardów bezrobotnych ludzi na całym świecie, którzy
    coraz intensywniej uganiają się za tymi narzuconymi im, wmówionymi,
    nie swoimi celami, uważając je za swoje. Ludzie ci już od dzieciństwa
    poddawani różnorakim negatywnym impulsom i oddziaływaniom z upływem
    czasu nieświadomie wprowadzają się w stan autohipnozy i ich usypiający
    rozum interpretuje rzeczywiście istniejący świat w sposób całkowicie
    fałszywy. Następuje coraz silniejsze, szczelniejsze odgradzanie
    człowieka od otaczającej go rzeczywistości.

    Nadchodząca obecnie, po okresie materialistycznego konsumpcjonizmu
    niezdolnego zaspokoić często sztucznie wykreowanych ludzkich potrzeb,
    epoka wiedzy i informacji nastawiona na uzyskanie jak największej
    ilości informacji, w jak najkrótszym czasie również szczególnie silnie
    programuje umysły wszystkich ludzi w jednym i tym samym ustalonym z
    góry kierunku. Wiedza i informacja dla ludzkiego intelektu, torującego
    w normalnych warunkach człowiekowi drogę, staje się teraz niezbędnym
    pożywieniem, bez którego intelekt nie może już żyć.

    Ten nadmiar wiedzy i informacji, jakim zalewany jest współczesny
    człowiek, nie pozwala na świadome jej przyswajanie. W konsekwencji
    następuje zablokowanie świadomości i jej rozwój w niewłaściwym
    kierunku. Sprzyja temu również promowanie dzisiaj wyłącznie
    intelektualnego rozwoju człowieka. Jedynie rozwijanie intelektu w
    rozsądnych granicach prowadzi do prawidłowego rozwoju świadomości i
    zdolności myślenia. Sam bowiem intelekt, skończona w sobie zdolność
    ludzkiej istoty, mimo intensywnego treningu, nie jest w stanie
    przekroczyć swoich strukturalnych ograniczeń oraz rozwiązać, o czym
    śni wielu zwłaszcza materialistycznie nastawionych naukowców i
    intelektualistów, podstawowych ludzkich problemów, uwolnić człowieka
    do życia w prawdziwej wolności. Na niemożliwość poznania przez
    intelekt prawdziwej rzeczywistości, a tym bardziej Boga, zwracał uwagę
    Tertulian w stwierdzeniu: „Credo quia absurdum: Wierzę, ponieważ
    przełamuje to ograniczenia umysłu”. Niezdolny w wyniku swoich
    strukturalnych ograniczeń do rozpoznania prawdziwej rzeczywistości, co
    dostrzegali już greccy sceptycy, a także Platon w opowieści o
    uwięzionym w jaskini, tworzy człowiek na podstawie złudnych projekcji
    zmysłów, osobistych doświadczeń, własny obraz rzekomej rzeczywistości.
    Toteż całe dzieje ludzkości, jak wykazuje historia myśli ludzkiej i
    filozoficznej, są właśnie historią ludzkich myślowych obrazów, modeli
    określających ich tożsamość, kreujących ich życie. Każdy bez wyjątku
    człowiek tworzy sobie na drodze analizy systematycznej jakiegoś
    obiektu czy też zjawiska umysłowy model własnej rzeczywistości. Model
    taki, tym bardziej szczegółowy, im bardziej rozwinięta zdolność
    myślenia, ciągle modyfikowany, względny i ograniczony, nie zdolny do
    uchwycenia tego, co nienamacalne, pozwala nam jedynie poznać, ale też
    nie do końca, tylko jakiś wąski wycinek rzeczywistości. Ponadto
    przyjmowane za pewnik, często fałszywe ludzkie mniemanie, uznawanie za
    prawdę tylko tego, co zgadza się z własnym modelem, szybko prowadzi do
    modelu tego skostnienia i całkowitego zwyrodnienia.

    Nasze modele myślowe, zniekształcające rzeczywistość, to
    psycho-emocjonalne pola energii. Ciągle odżywiane energią psychiczną,
    stają się z czasem niezależnymi już od nas fantomami, żyjącymi
    własnym, niezależnym życiem, zmuszającymi do myślenia przez ich
    pryzmat, według ich woli, utrudniając wyjście naszego myślenia poza
    wyznaczone, utarte szlaki, koleiny, uniemożliwiające tym samym
    działalność, w pełni tego słowa, twórczą.

    W dzisiejszej epoce informatyczno-elektronicznej modele, często
    wprowadzane celowo do ludzkiej podświadomości, zaciemniające obraz
    rzeczywistości, ograniczające ludzkie możliwości poznawcze, coraz
    silniej wewnętrznie zniewalają ludzką duszę. Stając się ich więźniem,
    człowiek w tęsknocie za prawdziwą wolnością podejmuje walkę o pozorną
    wolność, swobodę realizacji najczęściej swoich egoistycznych,
    partykularnych interesów, a nawet o tolerowanie wszelkich dewiacji i
    wszelkiego zła. Obecnie w kierunku walki o pozorną, fikcyjną, fałszywą
    wolność programowane są całe narody, na gruzach których zamierza
    budować się sztuczne, posłuszne decydentom tego świata społeczeństwa
    obywatelskie. Dla sił programujących w tym kierunku nie liczy się
    prawda o istocie człowieka, strukturalnym jego zniewoleniu,
    naturalnych związkach z innymi. Ukrywa się również przed ludźmi, że ta
    wolność, o której się ciągle dzisiaj tyle mówi i o którą wzywa się do
    walki w skali międzynarodowej i na ulicach, faktycznie dla nich nie
    istnieje. A uznawanie naturalnych powiązań i ograniczeń człowieka za
    oczywistą prawdę, zamachem na wolność i godność człowieka, nazywa się
    wręcz totalitaryzmem. Po dziś dzień zarzuca się między innymi
    Dmowskiemu skłonności do totalitarystycznego sposobu myślenia,
    nawiązując do jego wypowiedzi po doświadczeniach japońskich, w których
    uznał, że związek moralny człowieka z narodem nie zależy od woli
    jednostki, że „w pewnej, szerokiej sferze czynów” jednostka „nie ma
    wolnej woli, ale musi być posłuszna woli zbiorowej narodu, wyrażającej
    się w odziedziczonych instynktach”. A przecież istnienie oczywistego
    faktu potężnego, integrującego, magnetycznego pola siły, szkieletu
    duszy narodu, wytwarzanego przez wszystkie pokolenia, wszystkie
    wydarzenia zapisane w zbiorowej pamięci, znajdującego się w narodowej
    świadomości, aktywnego w ludzkiej podświadomości, w pełni uzasadniało
    trafność sprzed ponad 100 lat wypowiedź Dmowskiego co do zakresu
    wolności, siły związku Japończyka z własnym narodem, niezdolnego
    „nawet przy największym wysiłku woli, wyrwać z duszy swej tego
    uczucia, które go trzyma wśród narodu, wiąże z jego przeszłością, z
    jego celami”. Oczywiście, Dmowski również dostrzegał, że ta wiążąca w
    całość magnetyczna siła duszy narodu, ograniczająca dowolne działania
    człowieka, faktyczny decydent wytyczający przyszłość jako strażnik
    ukształtowanego modelu charakteru narodowego, utrudnia pozbywanie się
    negatywnych cech i skłonności z zachowań narodu. Obiektywny, naturalny
    stan rzeczy, w którym człowiek ograniczony w swym wolnym postępowaniu,
    stanowi ogniwo dla wszystkich, łączące przeszłość z przyszłością i
    przez swój związek krwi z rodzicami ma swój udział w biologicznym
    łańcuchu przodków, wszystkich pokoleń jest nie do zaakceptowania przez
    kosmopolityczno-lewicowych apologetów pozornej wolności, o czym
    świadczą ich jawne i ukryte destruktywne działania wobec narodów.

    Uwięziony w osobie!

    Człowiek nie jest wolnym ptakiem, jak się wydaje wszelkiej maści
    wolnościowcom, lecz wręcz przeciwnie, marionetką wprawioną w ruch
    przez niewidzialną rękę, aktorem i zarazem widzem toczących się
    wydarzeń na ziemskiej scenie. Mówi nawet o tym pojęcie „osoba”
    (persona) używane do określenia zewnętrznej istoty człowieka, a które
    w łacinie oznacza również postać z dramatu - maskę. Właśnie na tę
    maskę-osobę, zakrywającą autentyczność prawdziwego człowieka, zwrócił
    niedawno uwagę Benedykt XVI w warszawskiej katedrze. To, że
    osoba-maska, zewnętrzna powłoka zasłania tylko nicość upadłego
    człowieka, skłoniło nawet św. Pawła do napisania w liście do Rzymian
    (2,11), że: „u Boga nie ma względu na osobę”.

    Upadły człowiek, karykatura człowieka boskiego, uwięziony w
    wytworzonej przez siebie personie (osobie) postępuje w życiu tak samo
    jak błazen i to właśnie jego „błazeństwo”, określane również w języku
    arabskim słowem maska, nie pozwala mu na osiągnięcie rzeczywistej
    wolności. Daremne jego wysiłki na drodze do uwolnienia opisuje stary
    mit o Prometeuszu symbolizujący upadłego człowieka, który
    wykorzystując boski ogień, boskiego ducha niezgodnie z wolą Boga,
    nadużywając boskiej wolności, boskich sił stwórczych do manipulowania
    boskim porządkiem, nie jest już w stanie osiągnąć prawdziwego,
    absolutnie boskiego wyzwolenia, na które wciąż z utęsknieniem czeka.
    Wytwarzając kulturę i sztukę człowiek tym samym oddzielił się od
    Stwórcy i przykuł do twardych skał wytworzonej przez siebie pozornej
    rzeczywistości, własnych, przemijających w czasie obrazów i wytworów.
    W opisie obrazującym pożeraną przez orła i ciągle odrastającą wątrobę
    Prometeusza przykutego do skał, mit daje odpowiedź, dlaczego upadły
    człowiek dąży tylko do pozornej, względnej, zewnętrznej wolności
    polegającej na chwilowych stanach psychicznych, na ciągłym usuwaniu
    stanów odczuwanych jako ograniczające, a nie do wolności prawdziwej,
    wewnętrznej, trwałej i absolutnej. Jeżeli przyjmiemy za wieloma
    religiami i koncepcjami, że wątroba jest siedzibą ludzkiego „ja”,
    „ludzkich pożądań”, tak jak serce siedzibą duszy ludzkiej, to właśnie
    ciągle odrastająca wątroba Prometeusza, egoistyczne „ja” upadłego
    człowieka, nie pozwala mu się wznieść do nad natury, przykuwając go
    łańcuchami swoich pożądań do twardych skał wytworzonej przez siebie
    nierzeczywistości i zagubionego w ciągłej pogoni za pozorną wolnością,
    prowadzi od jednego do drugiego zniewolenia. Ta pozorna wolność, za
    którą ugania się ludzkie „ja”, zawsze wszystko wyradza w egoizm. Do
    prawdziwej, wyższej wolności, niezależnej od ludzkich wyobrażeń,
    egoistyczne „ja” nigdy człowieka nie doprowadzi. A toczona przez nie
    od tysiącleci walka o wolność, o uwolnienie „pełnie swobód i praw”,
    rozwój na drodze kultury i humanizmu zazwyczaj prowadzi do przelewu
    krwi, nie zmienia go w jakikolwiek sposób strukturalnie i pozostaje
    ono w swej istocie zawsze takie samo, a wręcz utwierdza się wraz z
    „rozwojem cywilizacji” w istniejącym stanie.

    Prawdziwa wolność!

    Do prawdziwej wolności, za którą tęskni głębsza duchowa istota
    człowieka, a nie egoistyczne „ja”, dążące jedynie do uwolnienia się od
    tego wszystkiego, co aktualnie stoi mu na przeszkodzie, nie dochodzi
    się drogą przewrotów, przemian, modernizacji i rewolucji oraz w naszym
    czasie i przestrzeni. Wolność rzeczywista, pełna, ostateczna i jedyna
    znajduje się w innym, wyższym duchowym wymiarze. Drogę do niej
    wskazują wielkie systemy religijne. Ujmując rzecz skrótowo, polega ona
    na odrzuceniu dyktatu ziemskiego, przemijającego, egoistycznego „ja”,
    które od tej wolności odgradza, ukrzyżowaniu go na krzyżu codziennej,
    dobrowolnej służby na rzecz aspektu duchowego, przebudzeniu głębszej,
    duchowej, prawdziwej istoty człowieka, rozwiązaniu stopniowym jego
    imitacji, tj. istoty pozornej, osoby-maski, która rozwinęła się po
    upadku w miejsce prawdziwego, pierwotnego boskiego człowieka,
    uniemożliwiając mu tym samym dalsze swoje objawienie. Ta przemiana,
    ponowne narodziny, ale już nie z krwi i ciała, tylko z wody i ducha,
    to niezbędny warunek do wkroczenia w świat ducha, porządek
    niezdeterminowany przez zmysły, emocje, naturę, jak i wszelki ład
    społeczny. Człowiek tylko wówczas odzyskuje absolutną, prawdziwą
    wolność, gdy ponownie jednoczy się z boskim porządkiem, w którym już
    żył będąc nośnikiem obrazu Logosu, współdziałając z boskich procesach
    twórczych. Niezmierzona, doskonała, wieczna wolność jest życiem w
    boskiej wszechjedności, współdziałaniem w boskim wszechobjawieniu,
    urzeczywistnieniem się w harmonii z boskim porządkiem, rozpoznawaniem
    w nim samego siebie jako słowa Boga. Ale powrotu z czasoprzestrzeni, w
    której odnoszący wszystko do siebie człowiek jak mityczny Narcyz,
    zakochany w sobie, w swoim obrazie i stworzeniu, spożywa owoce z
    „drzewa poznania dobra i zła” do nieprzemijalnej formy objawienia,
    znoszącej wszelkie formy zniewolenia, mieszczącej się w jedności z
    Bogiem o własnych siłach, dokonać sam nie może. Dlatego Ojciec wysłał
    mu na pomoc Zbawiciela Swojego Syna, oczyszczającego na Boga otwarte
    serce, rozpalającego w wiecznej nieśmiertelnej duszy człowieka moc
    uśpionego w niej, na skutek grzechu pierworodnego, boskiego ducha.
    Człowiek dotknięty duchem prawdziwej już wyższej wolności zaczyna
    rozumieć, co wolność boska oznacza i wyzbywając się swojej maski w
    pełnym poświęceniu

    Adam B.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930