Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
134 posty 33 komentarze

Mówcie mi Nil

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze uznała mój pseudonim "Nil"

 

 

 

Sąd nie miał i nie ma prawa nie tylko etycznego, ale i generalnie, prowadzić postępowania egzekucyjnego (I Co 3259/08, I Co 441/16) na podstawie art. 1050 k.p.c., nawet na wniosek wierzyciela, ponieważ przepis ten nie ma zastosowania do postanowień wyroku Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze z dnia 3 września 2008 r. w sprawie I C 1062/08. Tytułem wykonawczym wyroku było nakazanie naprawienia szkody naruszenia dóbr osobistych wierzyciela, poprzez opublikowanie przeprosin odpowiedniej treści w mediach publicznych. Przepis art. 1050 k.p.c. może być stosowany tylko wówczas, jeżeli dłużnik ma wykonać czynność, której inna osoba wykonać za niego nie może, czyli w przypadku jeśli nie ma możliwości wyboru sposobu egzekucji. Czynność określona w pkt. I wyroku I C 1062/08 jest w pełni czynnością zastępowalną.

1. Istota
Do świadczeń niepieniężnych zaliczany jest przypadek nałożenia na dłużnika obowiązku wykonania określonej czynności. Tytuł wykonawczy, będący podstawą egzekucji, może zobowiązywać dłużnika do wykonania czynności różnego rodzaju. Z punktu widzenia stosowanych metod egzekucji możemy te czynności podzielić na:
1) czynności, które bez uszczerbku dla wierzyciela mogą być wykonywane przez inną osobę (art. 1049 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego, Dz. u. Nr 43, poz. 296 z późn. zm. - dalej k.p.c.) – tzw. czynności zastępowalne (zastępcze),
2) czynności, które ze względu na swoje szczególne cechy może wykonać tylko dłużnik (art. 1050 k.p.c.) – tzw. czynności niezastępowalne (niezastępcze) (M. Allerhand, Kodeks postępowania cywilnego. Część II. Komentarz, Lwów 1933, s. 689).
Z uwagi na swoje właściwości, tylko w przypadku egzekucji wykonania czynności zastępowalnych istnieje możliwość wykonania ich na koszt dłużnika, co oznacza, że faktycznie dłużnik tych czynności nie wykona. Wykona je inny podmiot, a jedynie kosztami wykonania tej czynności przez inny podmiot obciążony zostanie dłużnik.

Przykładowo czynności zastępowalne to:
a) prace w gospodarstwie rolnym,
b) wybudowanie domu,
c) wykonanie prac tynkarskich,
d) usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych, polegające na złożeniu przez dłużnika oświadczenia odpowiedniej treści w formie ogłoszenia (uchwała SN z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 23/06, OSNC 2007, z. 1, poz. 11).
Dla uznania, że czynność jest zastępowalna nie jest konieczne, aby każda osoba mogła ja wykonać w zastępstwie dłużnika. Wystarczy, aby znalazły się osoby, które będą mogły wykonać tę czynność z tym samym skutkiem, co dłużnik (Z. Świeboda, Komentarz do Kodeksu postępowania cywilnego. Część druga. Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne, Warszawa 2001, s. 426 - 427).

2. Upoważnienie do wykonania czynności zastępczej
Wierzyciel nie ma możliwości samodzielnego wykonania określonej czynności na koszt dłużnika, jeżeli sąd nie udzieli mu takiego upoważnienia. W przypadku zobowiązania dłużnika do wykonania określonej czynności już sam tytuł wykonawczy (wyrok, postanowienie czy ugoda zaopatrzona w klauzulę wykonalności) może zawierać upoważnienie wierzyciela do wykonania czynności na koszt dłużnika w sytuacji, gdy dłużnik tej czynności nie wykona. W doktrynie (poza postępowaniem egzekucyjnym) wymienia się trzy rodzaje upoważnienia do dokonania czynności, przy czym kryterium rozróżniającym jest podmiot, który udziela upoważnienia (K. Korzan, glosa do uchwały SN z dnia 22 kwietnia 1968 r., III CZP 37/68, NP 1969, nr 9, s. 1445):
1) upoważnienie udzielone przez ustawodawcę – w sytuacji, gdy dłużnik nie spełnia świadczenia oznaczonego co do gatunku, wierzyciel może bez wytaczania procesu nabyć na koszt dłużnika taką sama ilość rzeczy tego samego gatunku (art. 479 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, Dz. U. Nr 16, poz. 93, z późn. zm., dalej k.c.),
2) upoważnienie udzielone przez dłużnika na podstawie umowy z wierzycielem,
3) upoważnienie udzielane przez sąd w razie zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania czynienia (art. 480 § 1 k.c.).

W tym ostatnim przypadku nie ma potrzeby stosowania środka egzekucyjnego, przewidzianego w art. 1049 § 1 k.p.c., bowiem możliwość dokonania czynności na koszt dłużnika jest już przewidziana w samym tytule wykonawczym. Natomiast zgodnie z art. 1049 § 1 k.p.c., jeżeli w samym tytule egzekucyjnym nie postanowiono, że w razie niewykonania przez dłużnika w wyznaczonym terminie czynności, którą może wykonać także inna osoba, wierzyciel będzie umocowany do wykonania tej czynności na koszt dłużnika - sąd, w którego okręgu czynność ma być wykonana, na wniosek wierzyciela wezwie dłużnika do jej wykonania w wyznaczonym terminie, a po bezskutecznym upływie terminu udzieli wierzycielowi umocowania do wykonania czynności na koszt dłużnika. Z uwagi na to, że wykonanie czynności na koszt dłużnika może nastąpić wyłącznie w przypadku czynności zastępowalnych, nie można w tym trybie zrealizować czynności polegających na świadczeniu rzeczy oznaczonych co do tożsamości (art. 1049 § 2 k.p.c.). Tego rodzaju rzeczy nie można zastąpić innymi (np. nie można w miejsce namalowania konkretnego oryginalnego obrazu nakazać namalowanie innego, ponieważ takie świadczenie straci znaczenie dla wierzyciela).

Podkreślić należy, że przepis art. 1049 k.p.c., przewidujący egzekucję przez wymuszenie od dłużnika wykonania określonej czynności, ma na myśli wyłącznie wykonanie czynności (facere), a nie wydanie (dare). Dłużnik w postępowaniu egzekucyjnym nie może się bronić zarzutem, że objęte tytułem wykonawczym roszczenie nie istnieje, a w szczególności, że ono wygasło na skutek wykonania świadczenia przez dłużnika. Tego rodzaju zarzut można podnieść tylko w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego z art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. (postanowienie SN z dnia 27 stycznia 1971 r., II CZ 16/71, OSNC 1971, z. 9, poz. 162).
Art. 1049 k.p.c. znajdzie zatem zastosowanie wyłącznie wtedy, gdy w tytule egzekucyjnym nie postanowiono, iż w razie niewykonania przez dłużnika w wyznaczonym terminie określonej czynności, wierzyciel będzie umocowany do wykonania tej czynności na koszt dłużnika (W. Kowalski, glosa do uchwały SN z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 23/06, PPE 2007, nr 4, s. 93). Sytuacja prawna wierzyciela korzystającego z trybu z art. 1049 § 1 k.p.c. różni się zatem dość istotnie od sytuacji wierzyciela, który uzyskał już w postępowaniu rozpoznawczym upoważnienie sądu do wykonania czynności na koszt dłużnika. Każdy z tych trybów daje bowiem wierzycielowi innego rodzaju korzyści, inne też stwarza niedogodności. Wybór trybu należy do wierzyciela, który podejmuje działania, jakie uważa z jego punktu widzenia za najlepsze. Jeżeli jednak wierzyciel już w postępowaniu rozpoznawczym uzyskał upoważnienie sądu do wykonania zastępczego, to już nie może korzystać z trybu określonego w art. 1049 § 1 k.p.c. (F. Zedler, glosa do uchwały SN z dnia 10 maja 1989 r., III CZP 36/89, OSP 1990, z. 11-12, poz. 367).

http://www.podatki.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/wykonanie-czynnosci-na-koszt-dluznika

*

Przepis art. 1050 k.p.c. przewidujący egzekucję przez wymuszenie od dłużnika wykonania określonej czynności, której inna osoba za niego wykonać nie może, dotyczy wyłącznie czynności (facere), a nie wydania rzeczy (dare).

1.      Obowiązek usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, polegający
na złożeniu przez dłużnika oświadczenia odpowiedniej treści w formie
ogłoszenia, podlega egzekucji na podstawie art. 1049 k.p.c.

Uchwała SN - III CZP 23/06

http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/uchwala;sn;izba;cywilna,ic,iii,czp,23,06,7353,orzeczenie.html

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1.      Zgodnie z art. 24 k.c., ten, czyje dobro zostało naruszone, może żądać m.in. aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, a w szczególności, aby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. W judykaturze oraz nauce prawa cywilnego przyjmuje się zgodnie, że treść oświadczenia może obejmować przeproszenie lub wyrażenie ubolewania, przy czym przez formę oświadczenia - zależną od okoliczności konkretnej sprawy - rozumie się sposób jego oznajmienia innym osobom lub publicznego ogłoszenia, a więc udostępnienia większej grupie nieoznaczonych osób. Nie może być wątpliwości, że unormowanie zawarte w art. 24 k.c. - stanowiące element szeroko rozumianej ochrony dóbr osobistych - osłania przede wszystkim interes osoby dotkniętej naruszeniem. Fakt ten nie może być obojętny przy rozstrzyganiu przedstawionego zagadnienia prawnego, zwłaszcza współcześnie, wobec - obserwowanego także w judykaturze - zwiększonego zagrożenia dóbr osobistych ze strony mass mediów oraz uczestników debaty publicznej, a także w związku z rozprzężeniem dobrych obyczajów zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym.

Należy również pamiętać, że przyjęty w kodeksie postępowania cywilnego - przetransponowany z kodeksu postępowania cywilnego z 1930 r., a wcześniej z prawa niemieckiego - model egzekucji świadczeń niepieniężnych, oparty na przymuszaniu dłużnika do spełniania nakazanego świadczenia przez nakładanie grzywien (art. 1050 i nast. k.p.c.), uważany jest powszechnie za najmniej efektywny spośród rozwiązań stosowanych w innych państwach europejskich. Praktyka sądowa to potwierdza. Niska, niemal symboliczna stawka grzywny (tysiąc zł), oraz stosunkowo niewysoka ogólna suma grzywien w tej samej sprawie (sto tysięcy zł), a także inne ograniczenia, powodują, że egzekucja okazuje się nieskuteczna, na czym cierpi nie tylko wierzyciel, ale także autorytet państwa (władzy sądowniczej). Sąd Okręgowy trafnie dostrzegł, kierując się zapewne własnym doświadczeniem orzeczniczym, że niejednokrotnie sprawca naruszenia woli uiszczać niewysokie grzywny niż wykonać wyrok. Co więcej, ustanowienie górnej, ogólnej sumy grzywien w jednej sprawie oznacza, że uiszczenie jej przez dłużnika praktycznie zwalnia go z odpowiedzialności, a poszkodowanego pozbawia należnej mu - również z mocy Konstytucji - ochrony dóbr osobistych.

Z tych przyczyn, uwzględniając także odniesienia historyczne i prawnoporównawcze (por. art. 56 i 57 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości, jedn. tekst: Dz.U. z 1993 r. Nr 26, poz. 117 ze zm., art. 20 ust. 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, Dz.U. Nr 5, poz. 17 ze zm., art. 18 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm., oraz art. 4310 k.c.), należy krytycznie podejść do dominującego dotychczas - choć nie bez wyjątków - poglądu, że egzekucja orzeczonego wyrokiem obowiązku dłużnika usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych wierzyciela, polegającego na opublikowaniu odpowiedniej treści oświadczenia (przeprosin lub ubolewania), toczy się - jako czynność tzw. niezastępowalna - na podstawie art. 1050 k.p.c.

U podłoża twierdzenia, że czynność, o której mowa, jest ,,niezastępowalna", leży jej bezwzględnie osobisty charakter; zachowanie polegające na złożeniu przeprosin lub wyrażeniu ubolewania jest ściśle związane ze stanem emocjonalnym dłużnika i jego uczuciami, zazwyczaj uczuciem żalu i współczucia. Z punktu widzenia psychologii teza ta ma charakter niepodważalny, w aspekcie jurydycznym traci jednak swą doniosłość, gdyż z punktu widzenia prawnego istotą przeprosin (wyrażenia ubolewania) jest w omawianym wypadku przede wszystkim skorygowanie obrazu osoby dotkniętej naruszeniem dobra osobistego - najczęściej czci lub dobrego imienia - w oczach opinii publicznej lub innych osób. Głównym celem osoby dotkniętej naruszeniem nie jest wywołanie u naruszyciela odruchów ekspiacji, lecz to, aby informacja o korzystnym dla niej wyroku dotarła do jak najszerszego kręgu osób, które - na podstawie zachowań dłużnika uznanych przez sąd za naruszające dobra osobiste - mogły ukształtować sobie fałszywy wizerunek pokrzywdzonego. Mówiąc inaczej, podstawowym celem prawnym wiązanym z aktem przeproszenia (ubolewania) jest zniweczenie skutków dokonanego naruszenia, a nie uzyskanie satysfakcji, co w drodze przymusu sądowego lub egzekucyjnego i tak przeważnie nie jest możliwe.

O tym, że akt przeproszenia (ubolewania) odrywa się od emocji i uczuć dłużnika świadczy również fakt, że sam tekst - słowa, których ma użyć dłużnik - jest narzucany przez sąd w sentencji orzeczenia. Oczekiwanie, że zmuszenie naruszyciela, pod rygorem egzekucji, do odpowiedniego zachowania wywoła w nim pozytywną reakcję afektywną jest bezzasadne. Należy przy tym pamiętać, że jeżeli sprawca naruszenia dojdzie - pod wpływem przeprowadzonego postępowania, wydanego wyroku oraz uzasadnienia - do przekonania, iż pokrzywdzonemu należy się zadośćuczynienie, to rozstrzygany problem egzekucyjny w ogóle nie powstanie. Jeżeli natomiast dłużnik, pod groźbą grzywny, zdecyduje się wypowiedzieć (oznajmić) nakazane wyrazy, to i tak nie sposób zakładać, że tym samym dochodzi do rzeczywistych, emocjonalnie motywowanych przeprosin, a nie tylko do formalnego aktu publikacji oświadczenia obejmującego ich treść. Mimo to - z punktu widzenia prawa procesowego - wyrok traktuje się jako wykonany, co zapewne wynika również z faktu, że prawo nie może swoimi sankcjami wnikać tak daleko w psychikę człowieka, aby zmuszać go do określonych uczuć lub przeżyć. Aktualne staje się zatem pytanie, czy w sytuacji, w której instytucja ,,sądowych przeprosin" stanowi w istocie fikcję i ma charakter pozorny, rzeczywiście doniosłe znaczenie zachowuje fakt, kto dokonuje (zleca) ogłoszenia przeprosin o zadanej z góry treści. Nie wnikając w sporną w piśmiennictwie i niełatwą do jednoznacznego rozstrzygnięcia kwestię, czy wyrok nakazujący złożenie przeprosin zastępuje oświadczenie woli na zasadach określonych w art. 1047 k.p.c., na postawione pytanie należy odpowiedzieć przecząco; skoro wykonanie wyroku pod przymusem nie oznacza prawdziwych przeprosin (wyrazów ubolewania), lecz jedynie opublikowanie jego treści, to omawiana czynność jest niewątpliwie czynnością ,,zastępowalną".

Na rzecz takiego stanowiska przemawia dodatkowy argument, a mianowicie to, że do uznania konkretnej czynności za ,,zastępowalną" w rozumieniu prawa procesowego (art. 1049 k.p.c.) nie jest konieczne, aby możliwe było dokonanie jej przez osobę inną niż dłużnik. Z semantycznego punktu widzenia, przyjęte w orzecznictwie i piśmiennictwie określenie ,,czynność niezastępowalna" sugeruje, że chodzi raczej o czynność, której nie da się zastąpić jakąś inną czynnością, a nie o taką, którą może wykonać tylko dłużnik. Ujmując rzecz w ten sposób, miarodajnym kryterium dla oceny, czy nakazana wyrokiem czynność jest ,,zastępowalna", staje się prawny, a niekiedy także gospodarczy interes wierzyciela.

W rozważanej sytuacji interes pokrzywdzonego na ogół przemawia za tym, żeby ogłoszenie o treści wyroku uznać za czynność ,,zastępowalną"; chodzi o to, żeby ukazało się ono jak najszybciej i stanowiło surogat oświadczenia złożonego przez samego naruszyciela. Innymi słowy, nawet przy przyjęciu, że czynność nakazana wyrokiem może być wykonana tylko przez egzekwowanego dłużnika, to skoro z perspektywy interesów wierzyciela istnieje możliwość dokonania przez inną osobę czynności zbliżonej (o tym samym skutku), a zarazem czyniącej zadość jego oczekiwaniom, możliwość taką należy dopuścić (por. także art. 479 i 480 k.c.).

Zresztą już w wyroku z dnia 6 października 1972 r., I CR 274/72 (nie publ.) Sąd Najwyższy wyraźnie zezwolił wierzycielowi na dokonanie wprawdzie zbliżonej, ale niewątpliwie innej czynności niż nakazana bezpośrednio pozwanemu, o ile bowiem pozwany został zobowiązany do listownego przeproszenia powoda, o tyle powoda upoważniono - na wypadek niewykonania czynności przez pozwanego - do opublikowania ogłoszenia zawierającego jedynie komunikat o zobowiązaniu pozwanego do przeprosin. Stanowisko to, jakkolwiek powstałe na gruncie prawa materialnego, a nie postępowania egzekucyjnego, rzutuje jednak na ocenę atrybutu ,,zastępowalności" pewnych zachowań dla potrzeb samej egzekucji.

W końcu nie można zapominać, że art. 1050 k.p.c., dopuszczający stosowanie przymusu osobistego (bezpośredniego), jest we współczesnym systemie prawa egzekucyjnego reliktem. W związku z tym w każdej sytuacji, w której jest to możliwe, a szczególnie wtedy, gdy żąda tego wierzyciel, należy z tego sposobu egzekucji rezygnować. Wykładnia przepisów o egzekucji świadczeń niepieniężnych powinna zatem zmierzać w kierunku art. 1047 i 1049 k.p.c., zawierających bardziej nowoczesne rozwiązania; korzystanie z art. 1050 k.p.c. należy zastrzec szczególnym wypadkom i traktować jako ostateczność.

Tylko na marginesie, w celu uczynienia egzekucji bardziej elastyczną oraz uniknięcia powstających w jej toku trudności, należy rozważyć wprowadzenie do orzecznictwa praktyki polegającej na tym, aby sąd - wyrokując na podstawie art. 24 k.c. i zobowiązując pozwanego do złożenia stosownego oświadczenia - wskazywał jednocześnie, oczywiście na wniosek powoda, czynność, którą ten może przedsięwziąć na wypadek niewykonania wyroku przez zobowiązanego. Z tych względów podjęto uchwałę, rozstrzygającą zagadnienie prawne przedstawione w pkt 1. 2.

2.      Rozważania nad drugim zagadnieniem prawnym przedstawionym przez Sąd Okręgowy należy rozpocząć od stwierdzenia, że zasada dyspozycyjności, stanowiąca atrybut autonomii praw prywatnych, jest jednym z fundamentów demokratycznego procesu cywilnego. Nie ma wątpliwości, że dotyczy ona także postępowania egzekucyjnego (art. 321 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.), zatem odpowiedź na pytanie, czy sąd jako organ egzekucyjny jest związany wnioskiem wierzyciela co do sposobu egzekucji, musi być twierdząca. Na taką odpowiedź wskazują także pośrednio przepisy części trzeciej kodeksu postępowania cywilnego, a wśród nich art. 797, 799 oraz - a contrario - art. 1081 § 1.

Ze względu jednak na okoliczności, w których doszło do przedstawienia zagadnienia prawnego, rozważyć należy, czy związanie, o którym mowa, nie doznaje ograniczeń w wypadku egzekucji świadczeń niepieniężnych. Wątpliwości powstają dlatego, że w tym wypadku wierzyciel nie ma możliwości wyboru sposobu egzekucji, w odniesieniu bowiem do konkretnego świadczenia w zasadzie zawsze właściwy jest tylko jeden sposób egzekucji i on powinien zostać wskazany we wniosku (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 1988 r., III CRN 429/88, OSNCP 1991, nr 1, poz. 11).

Odnosząc się do tych wątpliwości należy przede wszystkim stwierdzić, że żaden przepis kodeksu postępowania cywilnego nie pozwala na różnicowanie egzekucji świadczeń pieniężnych i niepieniężnych w zakresie związania sądu (organu egzekucyjnego) wskazanym sposobem egzekucji. W szczególności mają tu zastosowanie przepisy art. 797 oraz 321 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.; w każdym wypadku o sposobie prowadzenia egzekucji decyduje wierzyciel i on ponosi skutki tego wyboru.

Należy także podnieść, że prezentowany niekiedy pogląd dopuszczający stosowanie z urzędu właściwego - według organu egzekucyjnego - sposobu egzekucji prowadziłby do częściowego obezwładnienia art. 797 k.p.c., w zakresie, w którym odnosi się on do egzekucji świadczeń niepieniężnych. Konieczność wskazywania sposobu egzekucji pod rygorem zwrotu wniosku - jeżeli organ egzekucyjny nie jest nim związany - nie miałoby sensu.

Warto w tym miejscu zwrócić również uwagę na strukturalne podobieństwo pomiędzy postępowaniem egzekucyjnym i zabezpieczającym. W pierwszej fazie postępowania egzekucyjnego organ egzekucyjny, po zbadaniu przesłanek procesowych, rozstrzyga o zasadności wniosku o wszczęcie egzekucji, podobnie jak sąd orzeka o zasadności wniosku o zabezpieczenie. Dokonując tej oceny, organ egzekucyjny jest związany wnioskiem także w zakresie wskazanego w nim sposobu egzekucji, tak samo jak sąd orzekający o wniosku o zabezpieczenie roszczenia związany jest sposobem zabezpieczenia wskazanym przez uprawnionego (art. 738 w związku z art. 736 § 1 pkt 1 k.p.c.). Tak więc zarówno o sposobie egzekucji, jak i sposobie zabezpieczenia decyduje wyłącznie wierzyciel (uprawniony).

Nie można w końcu pomijać, wskazanej już na wstępie, zasady dyspozycyjności, uzupełnianej zasadą kontradyktoryjności, zwłaszcza że od kilkunastu lat elementy tych zasad umacniane są zarówno w unormowaniach kodeksu postępowania cywilnego, jak i w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. np. uzasadnienia uchwał z dnia 17 lutego 2004 r., III CZP 115/03, OSNC 2005, nr 5, poz. 77 oraz z dnia 17 czerwca 2005 r., III CZP 26/05, OSNC 2006, nr 4, poz. 63). Przyjęcie, że sąd (organ egzekucyjny) nie jest związany wnioskiem co do sposobu egzekucji, stałoby w opozycji do tych zasad i dokonujących się przemian. W konsekwencji należy uznać, że granice działania organu egzekucyjnego wyznaczane są treścią tytułu wykonawczego oraz wybranym przez wierzyciela sposobem egzekucji. W ten sposób materializuje się roszczenie egzekucyjne, wiążące sąd, podobnie jak roszczenie procesowe, którego jest refleksem. Z tych względów podjęto uchwałę rozstrzygającą zagadnienie sformułowane w pkt 2. Jest jasne, że treść podjętej uchwały czyni zbędnym rozstrzyganie przedstawionej przez Sąd Okręgowy kwestii, czy sąd jako organ egzekucyjny powinien w rozpoznawanej sprawie wniosek oddalić, czy zastosować sposób egzekucji uznany przez niego za prawidłowy.


*


Stosowanie przez wierzyciela argumentu, że nie chce wykonać czynności wyroku metodą zastępowalną, bo nie ma gwarancji, że otrzyma zwrot pieniędzy od dłużnika jest nielogiczny, bezpodstawny i niezasadny. Jest na złość babci odmrażaniem sobie uszu. Jest niszczeniem państwa polskiego, siebie, dłużnika, podważaniem autorytetu władzy sądowniczej, brakiem faktycznej woli otrzymania zadośćuczynienia, zniweczenia skutków dokonanego naruszenia. Jest obstrukcją. Jest uporczywym nękaniem dłużnika. Jest drogą bezsensowną, irracjonalną i nieprawdziwą. Wierzyciel, który w postępowaniu sądowym otrzymał upoważnienie do wykonania czynności na koszt dłużnika, może żądać przyznania mu przez sąd sumy potrzebnej do wykonania tej czynności.
Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z 17 lutego 2016 r., III CZP 106/15. Wierzyciel, który w postępowaniu sądowym otrzymał upoważnienie do wykonania czynności na koszt dłużnika, może – na podstawie art. 1049 § 1 zd. 2 KPC – żądać przyznania mu przez sąd sumy potrzebnej do wykonania tej czynności – wynika z uchwały Sądu Najwyższego.

http://www.rp.pl/Firma/310079990-Wierzytelnosci-SN-o-tym-kto-ponosi-koszt-wykonania-zastepczego.html#ap-2

 

 

*

Ja bym się poważnie zastanowił na miejscu zarządu Firmy Motoryzacyjnej „Ligęza” Sp. z o.o. w Jeleniej Górze, czy nie czas najwyższy zerwać współpracę z nieprofesjonalnymi radcami prawnymi Kubacki & Kubacki, którzy od samego początku wpuszczają w maliny dobrze prosperującą firmę. Nie wiem jak oni aplikację robili. Najpierw nie wiedzieli, że zniesławienie (pomówienie) nie jest ścigane z oskarżenia publicznego tylko prywatnego i składali pierwotne doniesienie do prokuratury, później wpuścili w maliny Mieczysława Ligęzę przekierowując sprawę karną do sądu cywilnego na naruszenie dóbr osobistych z myślą o większych pieniądzach, zamiast zadowolić się otrzymaniem nawiązki w trybie art. 212 § 3 k.k. Oczywiście tej mniejszej nawiązki też by nie otrzymali, bo wówczas na pewno złożyłbym apelację.

Jelenia Góra, dnia 4 czerwca 2017 r.

Grzegorz Niedźwiecki „Nil”, 58-506 Jelenia Góra, ul. Działkowicza 19.

http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/2016/11/16/poklosie-niczego/

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Z radością zauważam, że wreszcie zorientował się Pan na czym ta gra polega. Wyrazy uznania.
  • Zbrodniarze z orłami na piersiach nadal orzekają w polskich sądach.
    Bestie w czarnych togach zniszczyły niejedno życie.
    Obojętność tej nadzwyczajnej kasty wobec krzywdy ludzi jest porażająca.
    Zbrodniarze z orłami na piersiach nadal orzekają w polskich sądach.
    Osądzamy togowych zbrodniarzy zagnieżdżonych w polskich sądach.
    http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/2080782958/Zbrodniarze-z-orlami-na-piersiach-nadal-orzekaja-w-polskich-sadach-Czesc-1.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930