Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
171 postów 57 komentarzy

Zlecenie dla adwokata

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poszukuję prawnika, który odważy się złożyć do Sądu Najwyższego skargę na niezgodność z prawem prawomocnego orzeczenia

 

 

Szanowni Państwo,

Poszukuję prawnika, który odważy się złożyć do Sądu Najwyższego skargę na niezgodność z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, postanowienie z dnia 28 września 2017 r., sygn. akt II Cz 675/17 oddalające zażalenia na grzywnę, wydane w niedopuszczalnym trybie egzekucyjnym art. 1050 k.p.c. lub wskaże mi odpowiedniego adwokata.

Czynność zawarta wtytule wykonawczym I C 1062/08, zgodnie zobowiązującym prawem iuchwałą Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 23/06, jest czynnością zastępowalną i podlega egzekucji w trybieart. 1049 k.p.c., copotwierdził Sąd Okręgowy w Elblągu. Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze w postępowaniu (wtórnym) I Co 441/16 wypaczył uchwałę SN i żarty sobie robi z czytania ze zrozumieniem, oddając swoje uprawnienia wierzycielowi, wykazując rozdwojenie jaźni.

Zgodnie zart. 776 k.p.c. Podstawą egzekucji jest tytuł wykonawczy. Tytułem wykonawczym jest tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności, chyba że ustawa stanowi inaczej. Tytuł wykonawczyI C 1062/08 podlega egzekucji w trybieart. 1049 k.p.c. Wskazany przez wierzyciela sposób egzekucji musi być właściwy dla danego rodzaju egzekucji.Jeżeli wierzycie we wniosku z dnia 26 listopada 2015 r. wskazał niewłaściwy sposób egzekucji, to Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze nie miał innej możliwość jak oddalić wniosek wierzyciela, tak jak uczynił to Sąd Rejonowy w Ostródzie (sygn. akt I Co 2801/12), autrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Elblągu (sygn. akt I Cz 94/13). Jeżeli pełnomocnik FM „Ligęza” wskazał właściwy sposób egzekucji, to Sąd Rejonowy w Jeleniej Górzepowinien go rozpatrzyć w trybie art. 1049 k.p.c. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze powinien nieprawidłowości wyprostować, a nie brnąć umyślnie w błędy.

http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/2016/11/16/poklosie-niczego/

 

Będę wdzięczny za pomoc

Grzegorz Niedźwiecki

Tel. 791830093

KOMENTARZE

  • @
    Oczywiście życzę Panu znalezienia odpowiedniego pełnomocnika i wygrania sprawy przed SN, ale chcę , żeby Pan wiedział , że sprawa chyba nie jest tak oczywista , jak się Panu wydaje (więc niech Pan uważa na naciągaczy).
    Otóż przeczytałem uchwałę i przepisy na które się Pan powołuje i:
    -uchwała SN wiąże sąd tylko w konkretnej sprawie, więc trudno zarzucać sądowi, że naruszył prawo, bo nie zastosował się do uchwały wydanej w innej sprawie
    - zgodnie z argumentacją uchwały, jest w wyroku cel do osiągnięcia czyli zapobiegnięcie skutkom czynu z art212 KK. A co jeśli ktoś wykona wyrok za Pana , a Pan w następnym numerze gazety (albo powziąwszy informację wcześniej - jeszcze w tym samym zamieści ogłoszenie treści : Powyższe przeprosiny nie zostały zamieszczone przeze mnie i zawierają nieprawdę>
    Niby wyrok wykonany , a nie wykonany.
    Tak więc sprawa co najmniej nie jest tak jednoznaczna, jak się Panu wydaje.
  • @Mariusz G. 12:14:00 Myli się Pan
    Sąd Najwyższy – naczelny organ władzy sądowniczej w Polsce. Sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania oraz wykonuje inne czynności określone w Konstytucji i ustawach.

    Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze przyznał, że „…zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych polegających na złożeniu przez dłużnika odpowiedniego oświadczenia w formie ogłoszenia podlega egzekucji w trybie art. 1049 k.p.c.”

    Uchwała Sądu Najwyższego jest rozstrzygnięciem wątpliwości, zagadnienia prawnego i ustalenia SN wiążą sądy powszechne. Można tylko gdybać, czy wystarczy orzeczenie SN w składzie trzech sędziów, czy siedmiu, a może wszystkich. Ustalenia są jednoznaczne i nie ma alternatywy. Jest jeden tryb egzekucyjny. Jeśli któryś sąd ma dylemat, to musi podważyć uchwałę Sądu Najwyższego, ale… w organie nadrzędnym czyli przez pełen skład Sądu Najwyższego.

    Uchwała z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 23/06

    1. Obowiązek usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, polegający na złożeniu przez dłużnika oświadczenia odpowiedniej treści w formie ogłoszenia, podlega egzekucji na podstawie art. 1049 k.p.c.

    Zaznaczyć należy, że wierzyciel nie jest orzecznikiem, sędzią i nie wydaje nakazów. Każdy wniosek wierzyciela podlega kontroli formalnej i merytorycznej. Wskazany przez wierzyciela sposób egzekucji musi być właściwy dla danego rodzaju egzekucji.

    W świetle obowiązujących przepisów podstawą prowadzenia postępowania egzekucyjnego jest tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności (art. 776 kodeksu postępowania cywilnego).

    Stanowisko to podzielił Sąd Rejonowy w Ostródzie i Sąd Okręgowy w Elblągu. W oparciu o prawo procesowe i o orzecznictwo SN Sąd Okręgowy w Elblągu I Wydział Cywilny postanowieniem w dniu 28 lutego 2013r., sygn. akt I Cz 94/13 oddalił zażalenie. Sąd zważył, co następuje:

    Zażalenie wierzyciela nie zasługiwało na uwzględnienie.

    Zgodnie z art. 1049 § 1 kpc jeżeli w samym tytule egzekucyjnym nie postanowiono, że w razie niewykonania przez dłużnika w wyznaczonym terminie czynności, którą może wykonać także inna osoba, wierzyciel będzie umocowany do wykonania tej czynności na koszt dłużnika - sąd, w którego okręgu czynność ma być wykonana, na wniosek wierzyciela wezwie dłużnika do jej wykonania w wyznaczonym terminie, a po bezskutecznym upływie terminu udzieli wierzycielowi umocowania do wykonania czynności na koszt dłużnika. Na żądanie wierzyciela sąd przyzna mu sumę potrzebną do wykonania czynności.

    Sąd Okręgowy w Elblągu, na poparcie swoich twierdzeń, przytoczył uchwałę Sądu Najwyższego III CZP 23/06.

    W Polsce obowiązuje jeden porządek prawny i nie można stosować prawa niepisanego (patrz uzasadnienie postanowienia).

    Postanowienia istot (kaleczących zawód sędziego) są niezgodne z prawem, bo zobowiązanie zawarte w punkcie pierwszym tytułu wykonawczego jest czynnością zastępowalną i należy egzekucję rozpatrywać wyłącznie w trybie art. 1049 k.p.c. (o czym stanowi ustawa). Używanie (i to nobilitując wierzyciela na sędziów najwyższych oraz stosując duopol prawny) reliktowego przepisu art. 1050 k.p.c., przeznaczonego do stosowania w szczególnych wypadkach do egzekucji czynności niezastępowalnej jest niedopuszczalne. Ktoś, kto nie umie czytać ze zrozumieniem powinien na poczcie znaczki przyklejać, a nie być sędzią.

    Art. 1049. Czynności, które mogą wykonać inne osoby
    ________________________________________
    Dz.U.2016.0.1822 t.j. - Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego

    § 1. Jeżeli w samym tytule egzekucyjnym nie postanowiono, że w razie niewykonania przez dłużnika w wyznaczonym terminie czynności, którą może wykonać także inna osoba, wierzyciel będzie umocowany do wykonania tej czynności na koszt dłużnika - sąd, w którego okręgu czynność ma być wykonana, na wniosek wierzyciela wezwie dłużnika do jej wykonania w wyznaczonym terminie, a po bezskutecznym upływie terminu udzieli wierzycielowi umocowania do wykonania czynności na koszt dłużnika. Na żądanie wierzyciela sąd przyzna mu sumę potrzebną do wykonania czynności. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.

    § 2. Przepisów niniejszego artykułu nie stosuje się do czynności polegających na świadczeniu rzeczy oznaczonych co do tożsamości.

    Amen
  • @socjolog 15:01:09
    Może już pisałem o tym , ale walkę z sądami prowadzę trochę dłużej niż Pan. Doświadczyłem już idiotycznych wyroków (pozornie ) na moją korzyść (tzn. wygrałem , ale była jeszcze druga instancja , której nie wypadało zrobić nic innego, jak uchylić wyrok) , jak i na niekorzyść (tych znacznie więcej ).
    Mam już na swoim koncie takie kwiatki, jak wykonanie kary z mocą wsteczną tzn. po dwóch tygodniach bycia funkcjonariuszem okazuje się , że człowiek od dwóch tygodni nie jest funkcjonariuszem., bo wykonanie kary zgodnie z rozp. polega na POINFORMOWANIU funkcjonariusza od kiedy przestał nim być, a wynika to z daty jaka widnieje na decyzji
    - stwierdzenia , że nie należy mi się coś , co należało się wszystkim innym w identycznej sytuacji w całym kraju
    - oddalenia apelacji, po przyznaniu , że "zarzuty powoda są zasadne o tyle, że..... (apelację oddala się , gdy zarzuty są bezzasadne)
    - stwierdzenie , że stosunek służby (zatrudnienie na podstawie aktu mianowania ) jest bardziej stosunkiem administracyjnym , niż stosunkiem pracy (to w związku z liczeniem mi kosztów sądowych z górnej półki0
    - odrzucenie skargi , jako przedwczesnej gdyż w chwili jej wniesienia organ nie dysponował jeszcze aktami sprawy (zwrot z sądu ) . Jednak mimo braku tych akt, a więc braku podstawy (obowiązku) działania, wykonał wyrok, zaś jeśli chciałem to zaskarżyć , to miałem miesiąc od tego momentu. De facto więc nie było takiego momentu , w którym moja skarga nie byłaby przedwczesną w oparciu o jeden art, lub spóźnioną w oparciu o drugi.
    Mam takich rzeczy mnóstwo. IO dlatego zacząłem studiować prawo, mimo , że lata swoje mam. Niewiele jeszcze wiem, ale rozumiem znacznie więcej niż kiedyś i choć do większości moich poglądów z przeszłości nie zmieniłem zdania, to pism jakie wtedy pisałem nie jestem zupełnie dumny, gdyż wynika z nich olbrzymi poziom mojej ignorancji. Prawo bowiem jest jednak dość skomplikowaną materią i nawet osoba kompetentna ,życzliwa, inteligentna i uczciwa nie koniecznie musi wydać rozstrzygnięcie zgodnie z naszym punktem widzenia. Po prostu czasem można coś widzieć zupełnie inaczej, a konkretnej recepty w tej kwestii akurat nie ma.

    Nakazanie sędziemu wprost , że ma słuchać uchwał SN wydanych a propos indywidualnych spraw byłoby sprzeczne z Konstytucją (podlega tylko Konstytucji i ustawom) pewnie jest gdzieś jakieś przebąknięcie , co do roli SN (jeszcze do tego nie doszedłem, coś kołacze mi o tych 7 sedziach ) ale pewnie napisane jest to tak, jak ta uchwała, czyli tak , aby odpowiedź , co do zasady (nie konkretnego przypadku) była możliwie nie wprost.
    Pewne jest jedno, nie potraktowano Pana standardowo, ale czy przez to bezprawnie (chodzi mi wyłącznie o kwestie sposobu egzekucji) tego mimo wszystko wciąż nie jestem pewien.
  • @Mariusz G. 16:50:21
    Sądowy obóz pracy! Jak sędziowie wykorzystują swoich asystentów i pracowników. Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie – takie motto powinno być wyryte na budynku Sądu Okręgowego w Warszawie. Obecne: Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej – brzmi jak gorzka ironia. Za piękną fasadą i szlachetnych hasłem kryje się bałagan i zakłamanie rzeczywistości, które zniszczyło życie niejednemu Polakowi. Sędziowie w większości przypadków nie wykonują swojej pracy, ale wysługują się asystentami i pracownikami sądów. Na poły feudalne układy generują olbrzymie patologie. Nie tylko dlatego, że asystenci sądowi, niczym w prywatnych firmach, są wykorzystywani do robienia prywatnych zakupów swoim mentorom, ale dlatego, że duża część wyroków w ogóle nie jest przez sędziów nawet czytana.

    Tajemnice firmy....

    Jaki jest sąd, każdy widzi. Mało kto wie, jakie relacje panują w nim na linii sędziowie–zwykli pracownicy. Mowa o asystentach, protokolantach, sekretarzach, pracownikach administracji czy zwykłych pracownikach fizycznych. Ci ostatni teoretycznie mają najlepsze kontakty z sędziami, bowiem w zasadzie nie mają ich w ogóle. Sędziowie z racji przynależności do „nadzwyczajnej kasty” traktują sobie podległych pracowników źle. Szczególnie asystentów, którzy są w stałym kontakcie z nimi. Bywa, że sędziowie wysyłają swoich asystentów po zakupy czy zlecają odstanie w kolejce po bilet do teatru lub na mecz reprezentacji Polski… Oczywiście swoją absencję asystenci muszą odrobić po godzinach. Zatem z sądu okręgowego notorycznie wynoszą akta i dokumenty sądowe. Władze sądu zrozumiały, że źle to wygląda, jeżeli jakiś asystent musi zostać po godzinach w budynku przy al. Solidarności. Zawsze jakiś ochroniarz może zeznać przed sądem pracy albo co gorsza poinformować Państwową Inspekcję Pracy, że w samym Sądzie Okręgowym łamane są przepisy prawa pracy. Tak więc o godzinie 16:00 z Sądu Okręgowego w Warszawie wypływają schowane w teczkach, plecakach i torbach akta sądowe. Dzieje się to za cichym przyzwoleniem sędziów. Część akt się gubi, część z nich zostaje zalana kawą. Zdarzało się, że w ten sposób ginęły całe tomy akt. W konsekwencji postępowania przeciągały się i w ostateczności były umarzane. Największą tajemnicą Sądu Okręgowego w Warszawie są finanse i sposób ich rozliczenia. Jak do tej pory brakuje rozliczenia osób odpowiedzialnych za straty wywołane zatrudnianiem pracowników sądu za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Jedna z kontroli przeprowadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli wykazała, że w skutek zatrudniania pracowników nie bezpośrednio przez sąd, ale przez pośredników sądy warszawskiej apelacji (w tym Sąd Okręgowy w Warszawie) łącznie straciły kilka milionów złotych. Ale i to blednie przy niektórych plotkach, że w przeszłości zdarzało się obcinanie premii świątecznych asystentom sędziów, koordynatorom prawnym i pracownikom administracyjnym tylko po to, aby wystarczyło na wysokie premie dla sędziów.

    Łamiąc prawo pracy....

    Sąd Okręgowy w Warszawie jest też sądem, w którym notorycznie dochodzi do łamania praw pracowniczych. Pod tym względem lepiej jest pracować w jednym z dyskontów niż w „świątyni sprawiedliwości” na alei Solidarności 127.
    Od asystentów i pracowników sekretariatów Sądu Okręgowego oczekuje się wiele ponad to, co stanowi kodeks pracy. Przymusza się ich do dostosowywania swojego urlopu do urlopu sędziów. Nie możemy swobodnie zdecydować o terminie urlopu, bo wówczas sędziowie musieliby sami robić to, co my zwykle – twierdzi Pani Ania, pracownica sekretariatu jednego z wydziałów Sądu Okręgowego w Warszawie. Zła sława Sądu Okręgowego w Warszawie rozeszła się takim echem wśród malejącej populacji studentów i absolwentów prawa, że sąd ten, jeszcze kilka lat temu niemogący odpędzić się od chętnych do pracy w nim, obecnie narzeka na brak rąk do pracy. Odejście nawet jednego sprawdzonego pracownika może doprowadzić do paraliżu połowy wydziału. Wszystko przez politykę kadrową. Żeby móc zaproponować pracownikom coś ponad pensję minimalną, liczba etatów jest ograniczana do minimum. Skutkuje to przeciążeniem pracą nieporównywalnym w innych gałęziach gospodarki. Praca z trzema sędziami to norma, a nadgodziny, za które nikt tak naprawdę nie płaci, to również chleb powszedni.

    Mobbing podstawą sądownictwa.....

    Sąd Okręgowy w Warszawie coraz częściej jest przedstawiany jako ten, w którym nagminnie dochodzi do zachowań mobbingowych sędziów wobec asystentów i pracowników administracji. Notorycznie zdarza się, że sędziowie krzyczą na swoich asystentów czy protokolantów. Podniesiony głos to raczej już norma, jak również przydzielanie ilości pracy, która jest nie do przerobienia. Każdy pracownik umysłowy, który nie jest sędzią, może liczyć jedynie na miejsce do pracy w kilkuosobowych pokojach z małym biurkiem i starym komputerem. Warunki w lato i zimę są niemal takie same. Panujący w pokojach zaduch sprawia, że ciężko się pracuje nad tomami akt. Jednak najgorsze są przypadki, w których sędziowie sami z sadystyczną przyjemnością nękają „upatrzonego” asystenta. Zjawisko to jest podobne do fali w wojsku. Na temat asystenta-frajera powstają dowcipy, jest on obgadywany nawet przy innych asystentach czy protokolantach. Wydaje mu się często bezsensowne polecenia. Przykładem jest konieczność poprawienia w projekcie postanowienia czy wyroku znaku interpunkcyjnego. Oznacza to przebieżkę korytarzami sądowymi. Gdy pracownik poddany mobbingowi już dotrze do drzwi sędziego, często słyszy: A niepotrzebnie Pan się fatygował, zrobiłam to samo. Asystent odwraca się na pięcie i biegnie do swojego pokoju na drugim końcu sądu, pilnie pisać następny projekt. Bywa, że sędzie, które wchodzą w bliskie relacje z asystentkami, niejako wymuszają na nich opiekowanie się ich dziećmi. Wówczas taka asystentka staje przed dylematem: odmówić i narazić się na pogorszenie relacji czy też poświęcić swój czas za poklepanie po plecach. Zdarzają się też oczekiwania co do pomocy przy pracach niezwiązanych z zajmowanym stanowiskiem, np. posprzątanie pokoju sędziego z dokumentów, czyli przy takich, których nie można zlecić sprzątaczce z uwagi na brak zaufania do niej. Pokazuje to, w jaki sposób sędziowie traktują pracowników instytucji, w której de facto rządzą. Jak długo obywatele nie będą mieli realnego wpływu na wymiar sprawiedliwości, tak długo w Polsce jej nie będzie, a zamiast niej będziemy mieć jedynie ponurą karykaturę najważniejszego przymiotu państwowości, jakim jest oczywiście sprawiedliwość, a hasło na gmachu Sądu Okręgowego w Warszawie będzie odbierane jako cyniczne.
    Autor: Robert Kolski
  • @Mariusz G. co ty na to?
    Nadzwyczajnej kaście wolno więcej? Pijana sędzia spowodowała wypadek i nadal pracuje za pokaźną sumkę..W maju tego roku w Chorzowie, sędzia Beata B. spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu. Odsunięto ją od orzekania, ale wciąż pracuje w sądzie. Jak podaje portal se.pl. sędzia wciąż otrzymuje takie samo wynagrodzenie jak sprzed swojego wybryku. 22 maja 2017 r. sędzia Beata B. wsiadła za kierownicę... kompletnie pijana. Kobieta z podporządkowanej drogi wjechała prosto w nadjeżdżającego opla astrę, w efekcie czego jej auto dachowało. Dwukrotne badanie alkomatem pokazało ten sam wynik - 2,4 promila w wydychanym powietrzu - podaje portal se.pl. Jak informuje "Super Express" nazwisko byłej prezes Sądu rejonowego w Siemianowicach Śląskich nadal widnieje na stronach sądu. Beata B. nie została odwołana, ale pracuje teraz w wydziale cywilnym i otrzymuje za to sowite wynagrodzenie. Po tym, jak wszczęto postępowanie dyscyplinarne przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach, została ona zawieszona w czynnościach służbowych. Postępowanie jest w toku. Ale sędzia Beata B. nadal jest sędzią, nie jest odwołana. Jest odsunięta od orzekania i nie wykonuje żadnych czynności, ale formalnie nadal pracuje w sądzie. Jej wynagrodzenie nie zostało obniżone. Taką decyzję może podjąć sąd dyscyplinarny, ale do tej pory nie podjął powiedział "SE" Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach. Jak ustalił portal se.pl w przyszły poniedziałek ma się odbyć posiedzenie w sprawie obniżenia wynagrodzenia sędzi o połowę. Prokuratura Okręgowa w Katowicach zadecyduje o wymiarze kary za popełnione przez sędzię przestępstwo. Za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu grozi jej do 2 lat więzienia.

    Źródło: se.pl
    Ps...Tak na marginesie "wynik 2,4 promila w wydychanym powietrzu" oznacza 4,8 promila we krwi. Należy ją przesunąć do orzekania w sprawach pijanych kierowców. Tematyka jest jej znana..Oto efekt Pracy Prezydenta oszukańca. Taką decyzję może podjąć sąd dyscyplinarny, ale do tej pory nie podjął, co miał podjąć przecież to ich koleżanka, a Duduś taki układ chce utrzymać. No to ma teraz lepiej. Nic nie robi, a kaście kasa leci! W Niemczech sędziów wybierają posłowie do Bundestagu, a w Polsce sędziny wybierają się same i to jest "zdobycz demokracji", że te małpiatki same siebie wybierają i wg. tante Merkel jest to szczytowanie demokracji w PRL bis. Tak jak powiedział prezes Jarosław Kaczyński, że w Polsce 6000 sędziów wystarczy a jest teraz 12 000 dlatego nadmiar systematycznie będzie usuwany z zawodu i tego oczekują Polacy. Dobrą zmianą w sądownictwie byłoby wprowadzenie ławy przysięgłych jak w USA. A kto będzie nadzorował te swoiste "koło fortuny" w sądach z losowaniem sędziów do spraw – to to w praktyce wyjdzie na to samo co jest ale inna nazwa, a szumu i zamieszania pełno. Obym się mylił, ale pomimo ogromnego oczekiwania na zmiany we właściwym kierunku to chyba z tą ekipą pokoleniowej rodziny rodzin to się nie uda. Być może niczego się nie doczekamy ze zmian na lepsze bo kto ma to robić? politykierzy składający się z chazarów i szabesgojów członkowie masonerii kierownicy korporacji??? Poniżej więcej przykładów jak ta w artykule...Śląska najwyższa kasta od lat pijana!!! .... dlatego, że w żaden sposób nie karana... i co z tego wynikło dla Polski? - w stanie wojennym oczywiście POdpisał "lojalkę" - jak wszyscy na wysokich stołkach! ...ROK 2006 ... linia obrony: źle nerka filtrowała alkohol! Jak myślicie? ... czy sędzia został ukarany? - NIE! przeszedł w tzw. stan spoczynku i przez lata "uprawiał tzw. sąd na wyjeździe....czyli pijaństwo z lumpami....) Pijany sędzia spowodował wypadek Sędzia z Katowic, który spowodował wypadek w Świętokrzyskiem, miał w wydychanym powietrzu 2 promile alkoholu. Komisarz Krzysztof Skorek, z biura prasowego policji, potwierdził Radiu Kielce, że do zdarzenia doszło w miejscowości Szarbia w powiecie kazimierskim, 1 kwietnia wieczorem. Jak ustalono, prowadzony przez 58-letniego sędziego samochód, najechał na tył poprzedzającego go auta. Nikomu nic się nie stało. ... Skorek przypomniał, że aby badanie alkomatem miało wartość dowodową, musi być przeprowadzone trzykrotnie w równych odstępach czasu. Mężczyzna odmówił poddania się ponownym badaniom alkomatem. Dlatego pobrano mu krew do badań na zawartość alkoholu. ...Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności - dodał Skorek. ....Samochód zabezpieczono na parkingu, a sędziego odebrała rodzina. Policja czeka na wynik badania krwi i ustala, jak doszło do kolizji. ...Dotarła do nas taka informacja. Została nam przekazana przez prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Żadne decyzje personalne jeszcze nie zapadły. Czekamy na wynik badania krwi. Z tego, co nam wiadomo, sędzia jest obecnie w szpitalu - powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Katowicach Teresa Truchlińska- Babiracka. ... Sędzia pracuje w wydziale wizytacyjnym SO. Wydział ten sprawuje nadzór nad działalnością administracyjną sądów. Na razie nie wiadomo, czy sędzia sam zrzeknie się swojej funkcji, czy też prokuratura będzie musiała wystąpić o uchylenie jego immunitetu. Grozi mu do dwóch lat więzienia ... cha...cha...cha.... syn też ostał się sędzią....
  • Tylko umowa o dzieło żadne ....
    ..ZLECENIE !
  • Sędzia to zbyt często buc
    - Sędzia to zbyt często buc, który nie lubi ludzi i którego każdy ma się bać - stwierdza Zofia Romaszewska pytana, czy w sądownictwie dalej funkcjonuje "peerelowski stosunek do obywatela". W wywiadzie z Konradem Kołodziejskim dla tygodnika "Sieci" opisuje, jak według niej powinno zmienić się polskie sądownictwo.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zofia-romaszewska-dla-sieci-sedzia-to-zbyt-czesto-buc-ktory-nie-lubi-ludzi/kp0ezw3

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031